Pewnie każdy kojarzy Toskanię z widokówki – falujące wzgórza, cyprysy i domki z kamienia. To region w środkowych Włoszech, znany głównie z win, zapierających dech w piersiach krajobrazów, renesansowej architektury i niezapomnianych smaków. Gotowi na włoski vibe? W tym wpisie zabieram Was do Larciano, Vicchio, San Gimignano, Sieny, Florencji i Pizy.
Larciano – oaza spokoju
Zacznijmy od miejsca, które nie jest w turystycznych topach. A jednak to właśnie tutaj poczułam prawdziwy toskański klimat. To niewielka miejscowość położona na wzgórzu, z zabytkową wieżą zamkową, ciszą i gospodarstwami agroturystycznymi. Idealna baza wypadowa do zwiedzania bardziej znanych miejscowości. Ale też świetne miejsce, żeby po prostu odpocząć. Takie una pausa od codzienności. Rano budziły nas cykady i zapach rozgrzanej ziemi, a wieczorem – świerszcze koncertujące w oliwnym gaju. Tu naprawdę można się zatrzymać i wsłuchać w serce Toskanii.



Vicchio – winnice
Vicchio to więcej niż region – to styl życia. Falujące wzgórza porośnięte winnicami, gaje oliwne, cyprysy i wille, które wyglądają jak z katalogu. Kraina, w której kieliszek wina jest obowiązkowym dodatkiem do każdej chwili. To właśnie tutaj życie płynie w rytmie słońca i zbiorów. Polecam spróbować lokalny ser pecorino z winogronami prosto z krzaka i popijany winem z okolicznych winnic, pełnym aromatów regionu Mugello. Prawdziwe slow travel – podróżowanie dla smaku, zapachu i widoku. Bez presji, bez must-see. Tylko Ty, droga i winnice ciągnące się po horyzont. To właśnie jest la dolce vita.



San Gimignano – gelato, wieże i magia
To średniowieczne miasteczko z kamiennymi wieżami. Kiedyś było ich ponad 70, dziś zostało 14, ale mimo to nadal robią wrażenie. Zdecydowanie ma swój klimat: brukowane uliczki, mury obronne, place z fontannami i stare studnie. I oczywiście najlepsze gelato z ogromnymi kolejkami, ale dla takich smaków warto poczekać. Szczególnie polecam „Gelateria Dondoli to nie tylko kultowe miejsce, ale i lodowa legenda – jej właściciel, Sergio Dondoli, zdobył tytuł Mistrza Świata w lodziarstwie w latach 2006/2007. Można więc śmiało powiedzieć, że to tutaj serwują jedne z najlepszych lodów na świecie słynące z innowacyjnych połączeń smakowych, np. lody truskawkowe mogą być zestawione z bazylią. San Gimignano to chyba mój number one z całej listy. Wieża widokowa świetnia pokazuje tą zawiłą architekturę, można się zgubić i odnaleźć kilkukrotnie – między zapachem ziół, oliwek i kamiennych fasad wygrzewających się w słońcu.



Siena – miasto z duszą
Siena jest jak stara dusza Toskanii pochylona na wzgórzu, z katedrą tak piękną, że można się przez chwilę zastanawiać, czy nie zostało się porwanym do innego wymiaru. Swoją drogą jej marmurowe pasy wyglądają jak zebrowany tort.
Piazza del Campo – serce miasta – przypomina wielką muszlę i jest miejscem, gdzie dwa razy do roku odbywa się słynne Palio, czyli wyścig konny bez siodeł. W klimatycznej Sienie wszystko jest jakby lekko przyciemnione – cegła, terakota, nawet światło – ale to właśnie dodaje jej uroku i te niekończące się schodki…



Florencja – sztuka pod gołym niebem
Jest jak muzeum pod gołym niebem. Gdzie się nie odwrócisz – rzeźba, kopuła, arkada. A między tym wszystkim mnóstwo turystów i zapachu espresso. Istny raj dla fanów sztuki. Posąg Dawida, most Ponte Vecchio, katedra Santa Maria del Fiore, która ma w sobie coś niezwykłego. Możesz wypić najlepsze cappuccino na schodach przy Piazza della Repubblica. To miasto pełne kontrastów – monumentalne, w którym ewidentnie czuć ducha renesansu, to tutaj swego czasu mieszkał Leonardo Da Vinci. a jednak z drugiej strony też ciepłe i kameralne. Bogate w sztukę, ale też idealne na spacery. Piano, piano, nigdzie się nie śpieszymy.



Piza – krzywo, ale przyjemnie
Jak Piza to wiadomo – Krzywa Wieża. We Włoszech to całkiem częsty przypadek – budowla, która przechyla się jak po ciężkiej nocy. Wszystko przez niestabilny grunt… albo przez to, że w trakcie budowy była siesta i ktoś nie zauważył, że coś tu nie gra. 😄
Ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie próbował zrobić zdjęcia, na którym „podtrzymuje” wieżę.
Samo miasto jest bardziej studenckie, z luźniejszą atmosferą i dobrymi miejscami na szybki lunch. Wpadliśmy tam trochę „przy okazji. Piza była bardziej przystankiem niż celem, ale na pewno wartym zobaczenia.



Toskania to miejsce do którego chce się wracać i odkrywać je na nowo. Po powrocie czujesz smak oliwek, winogron, czy zapach cytrusów, a zdjęcie niezwykłych krajobrazów przywołują wspomnienia tych toskańskich chwil. I właśnie to w podróżowaniu jest najcenniejsze – możliwość zanurzenia się w magii miejsca, które na zawsze pozostaje w sercu. A ten blog jest m.in. po to, żeby Was zainspirować do odkrywania takich miejsc, smaków i chwil. Bo podróżowanie to smakowanie życia. W sekcji Logistyka Wypraw znajdziecie cenne wskazówki podróżnicze, w Galerii Podróży więcej zdjęć z Toskanii. a już za dwa dwa dni zabiorę Was na toskańskie śniadanie…


Dodaj komentarz